Mam nadzieję, że będzie przydatne bo trochę czasu nad tym spędziłem. Wkurzało mnie już to, że każda tabela pokazywała zupełnie inną kaloryczność dla tej samej ryby.
Piona!
Blog o sporcie, zdrowym żywieniu i aktywnym trybie życia. Metody treningowe, żywienie w sporcie, suplementacja, trening funkcjonalny, ciekawe wydarzenia sportowe.
Wyszukiwarka
7.07.2014
5.07.2014
26.06.2014
Masło - jeść czy nie jeść?
Ahoj!
Na wstępie powiem, że pewnie większość nie zgodzi się z moim zdaniem i zostanę zlinczowany ale uważam ,że masło to świetne źródło tłuszczu w zdrowej diecie, także w diecie sportowca.
Baaaaaa! Powiem więcej! Uważam, że nie ma lepszego źródła tluszczu od masła. Pomijając walory smakowe, bo przecież masełko użyte do okraszenia warzyw np. brokuły jest wyśmienite, niesie ze sobą mnóstwo walorów zdrowotnych.
Przede wszystkim masło jest źródłem wielu witamin - A,D,E,K, czyli kompleksu witamin rozpuszczalnych w tłuszczach. Nie rozwodząc się nad znaczeniem każdej z nich przejdę do kolejnego waloru: masło jest źródłem niektórych bardzo ważnych dla naszego organizmu tłuszczów nasyconych które chociażby podnoszą poziom dobrego cholesterolu HDL.
Kolejnym ważnym elementem obecnym w maśle jest kwas masłowy - blokuje powstawanie komórek rakowych i przyśpiesza degradację już istniejących. Poza tym kwas masłowy utrzymuje niskie ph treści jelitowej oraz reguluje funkcjonowanie gospodarki insulinowej i lipidowe - czytaj przyczynia się do zmniejszenia otyłości i może zapobiegać cukrzycy.
W maśle znajduje się także kwas linolowy CLA - ten także hamuje powstawanie nowotworów i zapobiega miażdżycy, ponad to obniża poziom złego cholesterolu LDL i trójglicerydów.
Pełnotłuste produkty mleczne zmniejszają ryzyko otyłości - potwierdzone badaniami, oraz zmniejszają ryzyko chorób serca poprzez chociażby obniżenie ciśnienia krwi.
W maśle znajduje się potrzebny nam cholesterol - absolutnie nie jest prawdą, że powinniśmy cholesterolu unikać. Jest on potrzebny do powstawania hormonów, błon komórkowych czy prawidłowego funkcjonowania mózgu.
Zatem czy jest tak kolorowo?
Niestety masła dostępne w sklepach to na ogół produkty tylko udające masło, które faktycznie mają w swoim składzie oleje roślinne i niewiele tłuszczów mlecznych. Sam spotkałem się już z produktami, które mimo nazwy "masło" czy "osełka" miały w składzie 60% tłuszczów roślinnych i 1% mlecznych.
Dobre masło powinno zawierać 80-90% tłuszczów mlecznych i zero roślinnych, czyli nie kupujemy jakiś miksów.
Prawdziwe masło, gdy weźmiemy kostkę do ręki powinni być twarde, białego koloru i powinno pachnieć śmietaną. Jeżeli ma żółtawy kolor lub jest na tyle miękkie że możesz wbić w nie palec to niestety nie jest to prawdziwy produkt mleczy.
Ghee - 100% prawdziwe masło!
Istnieje produkt, który zawiera 100% tłuszczów mlecznych i jest bezkonkurencyjny z wszystkimi innymi. Mowa tu o ghee. Produkt który jest praktycznie nie do kupienia, chociaż wiem, że gdzieś podobno można dostać - to trochę tak jak z yeti, każdy słyszał ale nikt nie widział.
Ghee to produkt który można uzyskać samemu z łatwo dostępnej w sklepie za rogiem osełki.
Jest to tłuszcz pozyskiwany w wyniku ogrzewania przy niskiej temperaturze masła, a gotowy produkt nadaję się w odróżnieniu od masła nawet do smażenia. Nie dymi, nie przypala się i co najważniejsze nie jełczeje!
Ghee możemy przechowywać bardzo długo i naprawdę ono się nie psuje :) Sprawdzone!
Ze zdrowotnego punktu widzenia ghee wzmaga trawienie, wzmacnia wątrobę, oczyszcza organizm z toksyn, pomaga nawet osobom cierpiącym na kaszel czy wycieńczonym fizycznie. Jest dobre również na wrzody żołądka i jelit, utrzymuje stawy w dobrej kondycji i w końcu dba o oczy i skórę.
Można więc podsumować, że jest dobre na wszystko :).
Jak zrobić samemu w domowych warunkach?
Przede wszystkim musimy zaopatrzyć się w najlepsze masło dostępne w sklepach - czytaj to z największą zawartością tłuszczy mlecznych - dajmy na to przedział 80-90%.
Masło wrzucamy do garnka i stawiamy na palniku z bardzo małym ogniem, następnie czekamy aż całość się roztopi. Po chwili gotowania zauważymy, że na powierzchni zbiera się piana - to jest właśnie produkt którego musimy się pozbyć. Ważne jest, abyśmy regularnie mieszali nasze rozpuszczone masło, chcemy w końcu uniknąć przypalenia. Wspomniana wcześniej piana zacznie się z czasem osadzać na dnie, natomiast produkt właściwy nabierze przezroczystej barwy. Wtedy jest czas żeby przelać go do słoika, przecedzając całość przy użyciu gazy - to nam pozwoli oddzielić ghee od osadu.
Z reguły z dużej kostki oselki tj. 500g uzyskacie ok. 400g masła klarowanego a gotowanie powinno zająć około 20 minut.
Bon appetit!
Autor: Wiktor Winiarczyk
Glukoneogeneza - ktokolwiek słyszał, ktokolwiek wie?
Glukoneogeneza to najprościej mówiąc proces przekształcania białek do postaci węglowodanów.
Z naukowego punktu widzenia przekształcanie niecukrowych prekursorów jak: aminokwasy, mleczany,pirogronian, glicerol, aminokwasy glukogenne i ketogenne do postaci glukozy następuje głównie w cytoplazmie i mitochondrium a proces przebiega w korze nerek i wątrobie..
Na szybkość procesu mają znaczący wpływ: wysiłek fizyczny i uczucie głodu, a w trakcje resyntezy następuje wydzielanie dużej ilości energii.
Proces glukoneogenezy dobrze opisuje cykl Corich-a:
1.W czasie intensywnego wysiłku w mięśniach wytwarzają się mleczany.
2.Reegeneracja następuje wskutek redukcji pirogronianiu do mleczanu.
3.Mleczan transportowany jest do wątroby a tam utlenia się do pirogronianu.
4. Pirogronian ulega konwersji do postaci glukozy.
Co to oznacza dla nas, sportowców?
W czasie wysiłku fizycznego "paliwem" dla naszych mięśni jest glikogen uzupełniany przez cukry,
w momencie gdy zużyjemy zapasy zgromadzone w mięśniach organizm aktywuje szlaki glukoneogenezy odpowiedzialne za przekształcenie aminokwasów do najprostszej postaci cukru - glukozy.
Oznacza to, że przy diecie z bardzo małą podażą węglowodanów jak np. low carb czy dieta ketogenna potrzebujemy dostarczyć znacznie więcej białka niż podczas diecie zbilansowanej.
Jak widać organizm człowieka posiada liczne możliwości adaptacyjne, umożliwiające przeżycie i funkcjonowanie w różnych warunkach otoczenia, nie wiadomo natomiast jaki mogą mieć one wpływ na nasze zdrowie w dłuższym wymiarze czasu.
Jeżeli stosujesz dietę nisko-węglowodanową na pewno warto zabezpieczyć się przed katabolizmem poprzez suplementację około-treningową dużymi porcjami glutaminy. Glutamina może być przekształcana do postaci glukozy i wykorzystywana do celów energetycznych, oszczędzając tym samym nasze mięśnie przed artrofią.
Pamiętajcie, że mimo iż organizm posiada liczne mechanizmy adaptacyjne najzdrowsza dieta to dieta uwzględniająca wszystkie potrzebne organizmowi makro i mikroskładniki pełniące liczne funkcję w prawidłowym funkcjonowaniu całego organizmu i pojedynczych organów.
Take care of yourself!
Autor: Wiktor Winiarczyk
Subskrybuj:
Posty (Atom)

